Namalowałem obraz jedzeniem. Jestem artystą czy po prostu lubię jeść?
Miasto otacza górę, na której szczycie stoi warowny zamek. Weszliśmy tam, nie po to żeby zwiedzać kamienną twierdzę, tylko by spojrzeć z góry na miasto. Oczy są ponoć oknem duszy. Wychodzi na to, że moja dusza jest żarłoczna. Zeszliśmy na dół, zgłodnieliśmy i przygotowaliśmy sałatkę, która okazała się powidokiem miasta
Walencja. Wino, owoce morza i Święty Gral
Jest piękny słoneczny dzień, koniec października a mimo to pływamy w morzu. Pływaliśmy, bo skór siedzimy tu już kilka dni postanowiliśmy rozejrzeć się po okolicy. Wczoraj odwieźliśmy naszego gospodarza na…
Pogawędki z psem. Pitagoras, Newton, Prezes i kaczka z zębami wegetarianina zaciśniętymi na szyi.
Realizm magiczny. Pogawędki z psem o Pitagorasie i doświadczenie świeżo upieczonego wegetarianina z zębami na kaczej szyi. Człowiek przed bankomatem z kaczym dziobem przystawionym do skroni. Historia jednego dnia na działce.
Powódź na Ziemi Kłodzkiej, wrzesień 2024.
Woda przerwała zaporę na rzece Morawce w Stroniu śląskim 15 września 2024 r. Dwa dni później jedziemy zorientować się w potrzebach ludzi mniej lub bardziej nam znanych, którzy ucierpieli na skutek kataklizmu.
Góry Złote i Międzygórze – słodkie nic nie robienie
Na dzień przed i dzień po pracy zrobiliśmy sobie biwak w Górach Złotych. kolejny chilloutowy filmik o nic nie robieniu. Overlanding w zwolnionym tempie.
Nad smarkozielonym morzem. Bałtyk #1
Kilka dni nad polskim morzem, poza sezonem.
O uroku nudy w podróżach
Jedni mówią, że inteligentni ludzie nigdy się nie nudzą. Fryderyk Nietzsche stwierdził natomiast, że “Przeciwko nudzie nawet bogowie walczyli daremnie.” Natomiast my w podróżach poszukujemy przyjemnej nudy.
Kraina wygasłych wulkanów. A gdyby turyści nie istnieli? Tak właśnie wyglądałoby zwiedzanie.
Pojechaliśmy do krainy wygasłych wulkanów w dniach, gdy prawie nikogo tam nie było. Tak wyglądałby świat bez turystów?
Początek jesieni nad jeziorem – Sławica, Wielkopolska
Sójki kłócą się na naszym drzewie. Nie wiem o co, pewnie o kolejny plan na zamorską wyprawę. Za naszym domkiem kajak ocieka poranna rosą. Siedzimy na pomoście i pijemy naszą…
Węgry, przymusowy postój Mosonmagyaróvár.
Początkowe oznaki sugerowały poluzowanie się którejś z osłon pod samochodem. Prawda jednak okazała się z znacznie gorsza.










